Strona główna > epidemia, flu, grypa, health, Ukraina > Czy to grypa, czy może… dżuma?

Czy to grypa, czy może… dżuma?

2 Listopad 2009

I kolejny krótki post, w którym opowiem, jak brak informacji może przyczynić się do chaosu i paniki…

Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o epidemii, często padało określenie „nieznany wirus”. To, oraz brak rzetelnej informacji ze strony władz (których raporty niejednokrotnie wzajemnie się wykluczały) sprawiło, że wokół choroby powstało wiele plotek, nawet najdziwniejszych. Ale po kolei…

 

1. Władze odkażają miasta za pomocą oprysków prowadzonych z samolotów.

Plotce tej stanowczo zaprzeczają wszystkie władze na Ukrainie, wbrew wielu ludziom, którzy twierdzą, że znajomy przekazał im tę wiadomość od wiarygodnego źródła. Problemem jest jednak to, że źródło to jest ciężko zlokalizować…

2. To nie jest grypa. To…

Początkowy chaos informacyjny, wraz z nieoficjalnymi przekazami o rozłożonych do stanu płynnego płucach, tudzież o płucach całych we krwi, albo krwawieniu z uszu, krwistych wymiotach,niezwykle wysokiej temperaturze w płucach zmarłych itp. itd. przyczyniły się wydatnie do powstania najdziwniejszych teorii, jakoby wirus panoszący się u naszych sąsiadów był jakąś gorączką krwotoczną (tak przy okazji – spodziewajcie się niedługo krótkiego omówienia gorączek krwotocznych w porównaniu z obecną pandemią), zmutowanym wirusem Afrykańskiej Świńskiej Gorączki czy nawet płucną – najgroźniejszą – odmianą dżumy. Jeśli chodzi o tę ostatnią informację, niemały wkład miały też niektóre serwisy internetowe (angielskojęzyczne), które zamiast ARI (Acute Respiratory Illness  – Ostra choroba układu oddechowego) pisały w skrócie Pneumonic Plague, co w zależności od tłumaczenia mogło oznaczać plagę(dużą liczbę) zachorowań na zapalenie płuc, lub dżumę płucną.

 

Plague – ten angielski wyraz można tłumaczyć zarówno jako „zaraza”, „plaga”, „epidemia” – tj. dużą i nagłą liczbę zachorowań na coś, ale może też oznaczać „dżuma”, czyli chorobę powodowaną przez bakterie Yersinia Pestis.

 

3. To atak biologiczny.

Tak jak i w poprzednich, w powstaniu plotek o bioataku brał udział strach, niepewność oraz chaos informacyjny. Zresztą… nie można i takiej opcji wykluczyć, choć jest ona chyba stosunkowo mało prawdopodobna.

4. Lwów, Ternopol itd. są odcięte od świata.

Informacje te się nie potwierdzają, co widać choćby po tym, że na miejscu znajdują się korespondenci polskich mediów – jakoś musieli tam wjechać, nie? ;)

 

Władze, podejmując decyzję o nieinformowaniu ludności o wszystkim kierowały się zapewne intencją niedopuszczenia do paniki. Jednak jak widać, nawet najszlachetniejsze intencje mogą skutkować zupełnie odmienną od oczekiwanej sytuacją…

%d bloggers like this: