Strona główna > epidemia, Ukraina, zdrowie > Dżuma na Ukrainie: fakt czy plotka? Przegląd…

Dżuma na Ukrainie: fakt czy plotka? Przegląd…

4 Listopad 2009

Kontynuujemy temat, który wzbudza wielkie zainteresowanie, a który rozpocząłem wczoraj wpisem „Dżuma na Ukrainie: fakt, czy plotka?„.

Jeśli czytaliście owy post to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że orientujecie się w tematyce „okołodżumowej” (jakkolwiek by to nie brzmiało). W związku z tym możemy przejść do części budzącej największe zaciekawienie, tj. analizy wiadomości medialnych które spowodowały powstanie tej plotki.

Jak w przypadku każdej sytuacji choćby częściowo niejasnej, powstają teorie spisku. Wedle psychologów jest to dość naturalny sposób obrony przed niepewnością, która w dawnych czasach mogła spowodować zagrożenie życia (nie jesteś pewien, czy za rogiem nie stoi mamut – lepiej zakładać, że stoją 2, niż maszerować sobie jakby nigdy nic i zostać stratowanym przez dużego kurczaka). Mechanizm ten przetrwał do teraz, a jego samoczynne włączanie się skutkuje powstawaniem rozmaitych bardziej lub mniej racjonalnych propozycji zapełnienia luki informacyjnej.

Prawdopodobnie pierwsze plotki o dżumie powstały wśród przestraszonych sytuacją mieszkańców Ukrainy; kto wie, może nawet pierwotnie uwaga o dżumie została wygłoszona jako żart, a ktoś podchwycił ją i rozniósł dalej? Tego nie wiemy. Faktem jest jednak, że już pierwszego dnia po ogłoszeniu epidemii w sieci znalazło się wiele dociekań na ten temat.

Koronnym argumentem zwolenników tezy o dżumie jest artykuł, zamieszczony na stronie kavkazcenter.com 1 listopada (w tej chwili nie jestem w stanie odszukać go w oryginalnej postaci, a jedynie kopie porozmieszczane na forach); opublikowano w nim wyznania lekarzy, którzy twierdzili iż zwłoki zmarłych na Ukrainie były w takim stanie jakiego można by się spodziewać po kimś z przewlekłym zapaleniem płuc w ostatniej fazie choroby, podczas gdy sekcja odbywała się na wcześniej zupełnie zdrowych młodych ludziach. Poniżej zacytowano także wypowiedzi lekarzy: „tak, wykluczyliśmy, aby to była świńska grypa; po długich dyskusjach z kolegami uznaliśmy, że jest to dżuma płucna„.

I jeszcze jeden cytat, który także często jest przywoływany w kolejnych wpisach: „Autopsja wykazała, że płuca ofiar były całkowicie rozłożone (melted – przyp. mój; nie wiem, jak można to lepiej przetłumaczyć, słowo rozpuszczone mi tu nie pasuje)„.

Dość szybko po pojawieniu się pierwszych plotek o dżumie ktoś przedsiębiorczy spreparował odpowiednio hasło o czarnej śmierci na angielskiej wikipedii tak, iż każdy wchodząc pod hasło „Pneumonic Plague” (dżuma płucna) mógł przeczytać:

About 1500 people have died over the week of October 25th, 2009 in Ukraine. As noted by some doctors, the reason – pneumonic plague. High temperatures from the first day, a burning sensation in the chest, the desire to drink cold and nausea – all of these symptoms are frightening. People die in a few days. Andrew Makrush, head physician of one from the Ternopil hospital believes that only in the Ternopil killed over 1,000 people. Andrew Makrush, head physician of one from the Ternopil hospital believes that only in the Ternopil killed over 1000 people.

co w wolnym tłumaczeniu znaczyło:

Około 1500 osób zmarło od 25 października 2009r. na Ukrainie. Jak twierdzą niektórzy lekarze, powodem była dżuma płucna. Wysoka gorączka od pierwszego dnia, uczucie gorąca w klatce piersiowej, pragnienie i nudności – wszystkie te symptomy są przerażające. Ludzie umierają w kilka dni. Andrew Makrush, ordynator jednego z Ternopolskich szpitali twierdzi, że tylko w Ternopolu zmarło ponad 1000 ludzi.

Mimo, że notatka ta nie ma brzmienia encyklopedycznego, a ponadto pisana jest językiem translatora google (nieco tylko obrobionego), przyczyniła się do rozpowszechnienia plotki na zasadzie „piszą o tym w encyklopedii”.

Jak wspominałem wcześniej, większość późniejszych artykułów była albo przedrukiem tego z kavkazcenter.com, albo w dużej mierze na nim się opierała. Jednak istnieją jeszcze dwa źródła; pierwszy fragment, który można zobaczyć na tak wielu stronach angielskojęzycznych, że chyba niemożliwe jest ustalenie jego pierwotnego pochodzenia (a przykłady takich stron to np. TU i TU) brzmi:

A closed meeting has been held in Ivano-Frankivsk, at which participants agreed that epidemic of the so-called „pneumonic plague” is being spread throughout Ukraine. But the problem is its form is unknown, it is ATYPICAL nobody knows how to treat it.

Co można przetłumaczyć jako:

Na niejawnym spotkaniu w Iwanofrankowsku uczestnicy zgodzili się, że tzw. „pneumonic plague” rozprzestrzenia się na Ukrainie. Problemem jest to, że forma patogenu jest nieznana, symptomy są atypowe, nikt nie wie, jak to leczyć.

Jak widać, specjalnie pozostawiłem „pneumonic plague” po angielsku; dochodzimy tutaj do kwestii lingwistycznej, dwukrotnie poruszanej już na tym blogu: plague znaczy zarówno „zaraza” jak i „dżuma”. W tym zaś kontekście może oznaczać, że albo w kraju panoszy się nieznana dotychczas forma dżumy , albo – nieznana choroba atakująca płuca. Co wybieracie? Autorzy blogów i dyskutanci for dyskusyjnych niemal jednomyślnie zdecydowali się na odpowiedź pierwszą…

Kolejny zaś tekst opublikowany został, niespodzianka, na stronie… kavkazcenter.com:

Ukrainian News Agency „Fraza” reported that, according to informed sources, „it has been confirmed 100 % Pneumonic Plague in Ukraine”.

The Agency asserts that „the head physician of the medical institutions has sent out an informal disposal – not to sow panic, to refute the information about the plague, and to speak only of swine influenza”.

Tłumaczenie:

Ukraińska agencja informacyjna „Fraza” poinformowała, opierając się na dobrze poinformowanym źródle, że zostało potwierdzone (w 100%) że na Ukrainie szaleje dżuma płucna.

Agencja informuje, że „naczelny lekarz (tak wynika z kontekstu; dosłownie – ordynator instytucji medycznych) wydał zalecenie, aby nie rozsiewać paniki, prostować informacje o dżumie i mówić tylko o świńskiej grypie”

Jak wiarygodne to źródło? Oceńcie sami.

Ukraina – drugie Chiny?

Niektórzy, co bardziej oczytani użytkownicy forów dyskusyjnych od razu dostrzeli związek między tym, co działo się niedawno w Chinach a tym, co się dzieje na Ukrainie. Zauważyli oni, że całkiem niedawno, bo w sierpniu, w niewielkim miasteczku w Tybecie wykryto serię zachorowań na dżumę. Niektórzy posunęli się nawet do sugestii, że władze chińskie z pewnością spartoliły kwarantannę i ktoś uciekł aż na zachód Ukrainy. Jeśli chodzi jednak o tę sugestię, to mam wyjątkową okazję całkowitego pogrzebania tej plotki: primo, dżuma płucna nieleczona jest 100% śmiertelna. Secundo, zabija w kilka dni, jest niesłychanie zaraźliwa; nie ma opcji, aby mogła pozostać w ukryciu od sierpnia i ujawnić się dopiero teraz.

Fora dyskusyjne

Na koniec rzucę jeszcze kilka linków do rozmaitych for dyskusyjnych (głównie po angielsku i rosyjsku) na których poruszany jest temat dżumy w odniesieniu do Ukrainy (ba – gdzieniegdzie znajdziecie i sugestie, że to ebola).

http://www.godlikeproductions.com/forum1/message913262/pg1

http://teakdoor.com/world-news/59623-ukraine-pneumonic-plague-epidemic.html

http://korrespondent.net/ukraine/events/1013587

http://www.abovetopsecret.com/forum/thread515093/pg1

http://focus.ua/health/75761

Podsumowanie

Dzisiejszy wpis nieco chaotyczny, mam nadzieję, że jednak mimo wszystko czytelny. W całej tej sprawie „dżumy” zastanawiające jest to, że żadna ze stron nie podaje konkretów; cytowane są „wiarygodne źródła”, „czołowi specjaliści” czy „anonimowi lekarze”. Ponadto wart odnotowania jest fakt, że o dżumie piszą strony no… powiedzmy, średnio wiarygodne. W USA np. jednym z popularniejszych źródeł na ten temat jest strona infowars (wcześniej przeze mnie nie wspominana w tekście, jako że nie wnosi nic nowego), znana z propagowania m.in. tezy o zabójczych szczepionkach czy sfałszowanym akcie urodzenia Obamy. Jednocześnie władze w Kijowie, mimo składania sprzecznych deklaracji co do np. liczby ofiar, zgodnie mówią: nie ma żadnej dżumy, to bzdura.

Komu wierzycie?

  1. 4 Listopad 2009 o 23:51

    Bardzo dziękuję za ciekawe teksty. Media i blogosfera (zwłaszcza w „cyrylicznej części świata”) faktycznie rozdmuchują te „straszliwe plagi”.

  2. 6 Listopad 2009 o 0:53

    Przypomniało mi się w trakcie czytania i nie mogłem się powstrzymać, żeby nie zalinkować (warning: explicit lyrics):
    http://motyl.wordpress.com/2009/05/24/gesia-hujnia/

  3. 6 Listopad 2009 o 1:09

    znam to w wersji „kaczej” ;)

  4. Ejczbibi
    6 Listopad 2009 o 2:19

    O dżumie w tym kontekście może pisać tylko ktoś, kto nie wie, co z płucami robi ptasi H5N1; krwotoczne zapalenie płuc to bardzo delikatne określenie na chorego, który po prostu wykaszliwuje kawałki płuc. Pandemiczny H1N1 ma w sobie „kawałki” wirusa ptasiej grypy i sporadyczne przypadki tak drastycznych objawów infekcji są potwierdzone nie tylko na Ukrainie, ale i w krajach z bardziej wiarygodnymi mediami, jak choćby USA, gdzie CDC wręcz zaleciło lekarzom niezwłoczne zgłaszanie takich przypadków: http://www.ncmedsoc.org/blog/wp-content/uploads/2009/09/HemorrhagicPneumonia.pdf; żeby daleko nie szukać, podobny przypadek miał miejsce na Węgrzech: http://news.xinhuanet.com/english/2009-10/08/content_12194930.htm. Lokalni lekarze na Ukrainie zapewne nie mieli o tym pojęcia, więc w poszukiwaniu diagnozy przyszła im do głowy dżuma. Ale to tylko pandemiczny H1N1 w jednej ze swoich postaci.

  5. ed
    21 Listopad 2009 o 15:26

    Podważanie wiarygodności infowars com jest niepoważne, zwłaszcza przez grypa666, wręcz śmieszne.

  6. 2 Styczeń 2011 o 10:03

    ja tam i tak chiny podziwiam, tam mieszkają miliardy ludzi i Chińczycy nad tym panują. A gdyby to się tak rozlało , jak Polacy na Europe :)A dżuma to dżuma, zdarza się

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d bloggers like this: