Strona główna > grypa, health, zdrowie > Wyniki ankiety

Wyniki ankiety

11 listopada 2009

Kilka wpisów temu prosiłem o wypełnienie ankiety. Dzisiaj publikuję wyniki, a przynajmniej ich część :)

Zanim przejdę do omawiania ankiet, ważna uwaga: wyniki przedstawione poniżej dotyczą tylko osób biorących udział w ankiecie; jeżeli więc znajdziecie zdanie „XX% twierdzi że”, należy je czytać jako „XX% biorących udział w ankiecie twierdzi, że”.

CZĘŚĆ I

Pierwszą część ankiety wypełniły 72 osoby, drugą – 64.

Większość respondentów – 54% – pochodziło z dużych miast, ponad 150-tysięcznych.

41% Było w wieku od 22 do 35 lat.

76% odpowiadających to mężczyźni.

Mniej więcej równy procent odpowiadających miało wykształcenie średnie (43%) i wyższe (41%).

Przytłaczająca większość respondentów – bo aż 95% – twierdzi, że wie czym jest grypa. Jednak zdecydowanie gorzej jest z rozróżnianiem grypy świńskiej od sezonowej: 63% nie widzi żadnej różnicy. Warte przytoczenia są natomiast niektóre odpowiedzi opisowe do tego pytania:

Pandemiczny H1N1v: Nowy wirus, mieszanka ptasiego, ludzkiego i świńskiego, całkowity brak odporności (może odrobina u 65+), potencjalnie zarazi 100% populacji, nieznana, ale możliwie wyższa śmiertelność, wysokie tempo mutacji (nieustabilizowany), poświadczona możliwość poważnego przebiegu choroby (głównie krwotoczne zapalenie płuc), brak odporności na oseltamivir, R zapewne wyższe od sezonowej… starczy?

Drobna uwaga: oseltamivir = tamiflu.  Patrz niżej…

mutacją H247Y

Na szczęście jest to nieprawda: Mutacja H247Y sprawiłaby, że wirus stałby się oporny na leczenie tamiflu (czyli wracamy do tego, co przy poprzedniej odpowiedzi). Owszem, zaobserwowano szereg przypadków odpornych na leczenie oseltamiwirem, ale są to jednak – w skali światowej – pojedyncze przypadki, nie zaś norma.

Objawami min. wymioty jednak wbrew temu co mówią media itd nie jest tak niebezpieczny

Co do objawów – nie do końca. Co prawda sezonowa grypa najczęściej rzeczywiście nie wywołuje wymiotów, to jednak zdarzają się dolegliwości związane m.in. z układem pokarmowym, jak np. bóle brzucha czy biegunki, a także wymioty. Co do niebezpieczeństwa – nie zapominajmy, że każda zlekceważona choroba, nawet jeśli rzeczywiście jest stosunkowo łagodna, może powodować poważne komplikacje zdrowotne. Warto też wziąć pod uwagę, że „zwykła” grypa w samej Polsce zabija kilkadziesiąt/set osób rocznie, więc nawet jeśli rzeczywiście pandemiczna jest łagodniejsza, nie powinno się jej lekceważyć.  Przy okazji, polecam lekturę.

Świńska grypa jest wirusem (jego mutacją?), który przełamał barierę międzygatunkową. Grypa sezonowa to mutacja grypy ludzkiej.

O ile z pierwszą częścią definicji zgodzić się ostatecznie mogę (choć to sformułowanie „mutacja wirusa” mi się w tym kontekście nie podoba; zapraszam TU), o tyle z drugą już nie za bardzo. Grypą „ludzką” możemy nazwać każdą* właściwie chorobę wywoływaną u człowieka przez wirusy grypy (ortomyksowirusy), np. H5N1. Jednak tego samego wirusa – H5N1 w żadnym wypadku nie można nazwać sezonowym, gdyż nie jest stale obecna w populacji (na szczęście).  Dla chętnych – tabelka.

W kolejnym pytaniu: Czy wiesz, co oznaczają litery „H” i „N” w nazwach podtypów grypy (np. H5N1, H3N2)? Prawie 80% przyznało się do niewiedzy. Odsyłam tutaj do takich wpisów jak TEN i TEN.

Z pierwszej części ankiety warte wzmianki są jeszcze odpowiedzi na pytanie Czy uważasz, że WHO podjęło słuszną decyzję wprowadzając stan pandemii grypy? Okazuje się bowiem, że ponad 55% badanych uważa tę decyzję za błędną.

II CZĘŚĆ

Jeśli chodzi o część drugą to sprawiła ona, że zmieniłem nieco kolejność tekstów, cały grafik określony w jednym z poprzednich postów się przesunie.

Co pocieszające, 96% respondentów deklaruje wiedzę o zasadzie działania szczepionek oraz ich celowości; co natomiast niepokojące, mimo tej wiedzy 73% nie zaszczepiło się i nie planuje przeciwko grypie sezonowej. Jeśli chodzi o szczepionkę na grypę pandemiczną, dominuje niepewność: 22% chcą się zaszczepić, 40% jeszcze nie jest pewna. Pozwolę sobie jednak przytoczyć argumenty osób, które nie chcą się szczepić (uwaga – niektóre niecenzuralne, zostawiam w oryginale).

Bo dla zdrowego człowieka nie stanowi ona praktycznie żadnego zagrożenia – jeśli dobrze zrozumiałem jest łagodniejsza niż zwykła grypa.

Bo jest to niepotrzebne i niebezpieczne, nikt nie zna skutków ubocznych tej szczepionki, albo o nich nie informuje.

Bo media pociskają nam gówno na talerzu i nie dam się napaś amerykańskim koncernom farmaceutycznym które na tej „przypadkowej” mutacji wirusa grypy nieźle zarabiają.Prędzej zczeznę !!!

bo to pierdolona ściema…

bo to ściema – farmaceutyczne giganty chcą na tym zarobić a nawet nie miały czasu na testy. poza tym skutki uboczne tej szczepionki są bardziej śmiertelne od samej grypy [procentowo]

Jeśli mam umrzeć, to umrę i nie obchodzi mnie na co.

Koncerny farmaceutyczne nie biorą odpowiedzialności, są podejrzane. Duża ilość powikłań po szczepionkach.

Nie uważam, aby ryzyko zachorowania było na tyle wysokie. W mojej opinii nie przewyższa ono ryzyka ewentualnych powikłań po szczepionce. Poza tym stosuję w swoim życiu możliwie jak najmniej leków i farmaceutyków (chyba, że są konieczne).

Ponieważ bezpieczeństwo stosowania przygotowanych szczepionek nie wydaje się być należycie udowodnione.

Słyszałem o 4 przypadkach zgonów w wyniku aplikacji szczepionki i 2 w wyniku samej grypy.

szczepionki sa skazone rtecia i nie wiadomo jakie skutki uboczne to odniesie w przyszlosci poza tym ta grypa to jeden wielki kit

Uważam, że grypa pandemiczna mnie nie dosięgnie.

Jak widać, przeważają dwie tendencje: nieufność wobec koncernów farmaceutycznych oraz niewiedza(4 zgony od szczepionki i 2 od grypy). W poprzednim artykule zobowiązałem się w komentarzach do przygotowania artykułu o bezpieczeństwie i powikłaniach po szczepionce pandemicznej. W świetle powyższych odpowiedzi w ankiecie widzę, że jest to rzeczywiście istotna kwestia, więc przesunę nieco grafik i kolejny tekst będzie właśnie w tym temacie. Dopuszczam jednak możliwość, że nie będzie to jeszcze jutro, gdyż chciałbym najpierw zebrać nieco rzetelnych danych.

Kolejne dwa pytania miały charakter otwarty; przytoczę kilka odpowiedzi.

„Co sądzisz na temat decyzji ministerstwa zdrowia, aby nie kupować szczepionek pandemicznych, a poczekać na wyniki dalszych badań nad ich bezpieczeństwem?”

bardzo dobra decyzja. nie można wprowadzać do powszechnego użytku środków medycznych o wątpliwych właściwościach.

Błędna decyzja, ale o wiele gorsze są jej wypowiedzi – sugerujące, że szczepionki en general to zło.

Decyzja rozsądna i w pełni uzasadniona, bo cała na pandemia i wszystko co z nią związane ma na celu tylko nabijanie kasy odpowiednim ludziom.

Decyzję podjął najprawdopodobniej premier z powodu braku środków budżetowych, bądź też podkreślanie rzekomych utajnionych skutków ubocznych jest taktyką negocjacyjną, gdyż jak donosi prasa te cały czas trwają. Wypowiedzi obecnej minister zdrowia, szczególnie te dla radia (np. TokFm) można postawić spokojnie obok podobnych enuncjacji byłego wiceministra edukacji na temat kreacjonizmu młodej ziemi.

Dobra decyzja, jak grypa dostanie sie do Polski a „badania beda nadal w toku” to sie zaczniemy martwic.

Dziurę w budżecie mamy, więc nie ma sensu jej pogłębiać kosztem szczepionek, które mogą być nieskuteczne.

Moim zdaniem decyzja jest błędna. Nie należy ryzykować sytuacji, w której np. służba zdrowia zostanie sparaliżowana, bo lekarze i pielęgniarki nie będą odporne na łagodny nawet wirus który może ich czasowo wyłączyć z pracy. Obecne rezultaty badań są wystarczające do podjęcia decyzji o zakupie, a czekanie jeszcze kilka miesięcy na decyzję a następnie jeszcze trochę na faktyczny zakup może spowodować, że na szczepienie będzie już zbyt późno.

Nie mają pieniędzy ani na ten rok, ani na następny, a przecież społeczeństwo by chciało szczepionek tanich/darmowych. Choć czasem dobrze jest zaczekać aż się wszystko wyjaśni – decyzja rządu Grecji o ogólnym szczepieniu, wydaje się być związana z niedługimi wyborami, a pohopne działania nigdy nie są dobre.

Nie wierzę w dobre intencje tego rządu. Nawet jeśli argumentacja jest słuszna, to decyzja została podyktowana względami finansowymi.

Opóźnienie może mieć poważne konsekwencje – w przypadku przywleczenia wirusa z Ukrainy, bądź innego kraju sąsiedniego grypa (jak każda inna) rozprzestrzeni się szybko. Minimalna bądź zerowa odporność sprawi, że szybko zarazi osłabionych zimą ludzi.

Świetna decyzja! W ogóle nie kupowac- nie czekając na żadne wyniki. To są cwiczenia w uległości ludzi w przyjmowaniu wszelkiego gówna jakie się im poda… , PO CO – nawet boję się myślec!

Totalna kompromitacja, zwlekanie z zamówieniem oznacza jego realizację, gdy będzie już za późno (styczeń? luty?), opóźnione efekty uboczne występują po paru miesiącach od zaszczepienia, więc odpowiedź będzie znana po sezonie grypowym (oby się skończył jak zwykle, wiosną), do tego tłumaczenia min. Kopacz i min. Frontczaka (sp) tylko podsycają nieufność wobec szczepionek i utrudnią akcję zaszczepienia najbardziej narażonych grup społeczeństwa. Zakup szczepionki dla masowych szczepień nie jest konieczny, zważywszy na to, ilu ludzi szczepi się przeciw grypie sezonowej, ale szczepionka powinna być dostępna dla chętnych i na wypadek nagłego pogorszenia się sytuacji epidemiologicznej tak, jak to miało miejsce na Ukrainie.

Co sądzisz o kupnie i noszeniu jednorazowych maseczek?

By w organizmie wytworzyły się komórki pamięci działające na antygen trzeba najpierw przejść daną chorobę. Nie ma się czego bać ta grypa nie jest taka groźna. Maseczki sobie można innymi słowy w dupsko wsadzić.

chyba nie są zbyt skuteczne

Człowiek w tym pewno wygląda jak idiota, ale jeśli się zarażę (albo będę chory), to albo będę siedział w domu, albo będę nosił maskę.

dla ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa na obszarach rzeczywiście zagrożonych noszenie maseczek ma sens

Dobry efekt dla mediów w sianiu paniki!

Może gdy faktycznie wirus zacznie się niebezpiecznie rozprzestrzeniać na danym obszarze. W tej chwili nie ma takiej potrzeby i nie sądzę by w najbliższej przyszłości zaistniała.

Po dłuższym użytkowaniu dzięki wilgoci i ciepłu świetnie namnażają mikroorganizmy.

Są bezużyteczne, nie można ich ściśle dopasować do użytkownika, brak opaski ściągającej sprawia, że powietrze (wraz z wirusami) i tak się dostaje do dróg oddechowych, a że szybko chłoną wilgoć i izolują cieplnie usta i nos, wręcz tworzą warunki sprzyjające replikacji wirusa.

Wymaga to przełamiania pewnych barier ale może znacząco ograniczyć przenoszenie się wszelkich chorób przenoszonych drogą kropelkową. Może czas zmienic obyczaje w naszym kraju.

W dużej mierze objaw paniki – maseczka noszona non stop może być wtórnym źródłem zakażenia, i to nie tylko grypą. Jako ochrona, przed wejściem do zatłoczonego tramwaju, może być dobra, ale nie do noszenia po domu.

Ze to zarobek dla innych a maseczki powinno sie nosic gdy samemu jest sie chorym by nie zaeazac innych

I jeszcze jedno pytanie:

Co wiesz o sposobach pomagających zapobiec zakażeniu?

Zanim zaprezentuję kilka odpowiedzi, mała informacja: wygląda na to, że tekst o sposobach na zapobieżenie zakażeniu będzie tekstem zaraz po wpisie nt szczepionki pandemicznej :)

1) Nie przebywać w towarzystwie osób chorych. 2) Myć często ręce (zwłaszcza przed jedzeniem i świadomym dotykaniem twarzy – nieświadomie podobno dotykamy twarzy średnio co 4 minuty). 3) Prowadzenie higienicznego trybu życia, unikanie obniżenia odporności: wysypianie się, nieobciążająca dieta, ubiór odpowiedni do pogody, itp.

edfdsfsdf

Higiena , brak nałogów , wysiłek fizyczny wystarczą. Ja nie wpieprzam żadnych tabletek nafaszerowanych emulgatorami typu aspartam (jeszcze przyda mi się moja prostata , tak aspartam powoduje raka prostaty jakby ktoś nie wiedział … ktoś…75% ludzi nie wie do cholery) a wracając do tematu to nie byłem chory od 4 lat a żadnych gripeksów itp nie jem. Każdą grypę zwalczam w przeciągu 2-3 godzin. Pewnie już cie wkurwia moja gadka i myślisz że jestem jebnięty , cóż twoja sprawa mam to głęboko w odbycie.

mycie rąk, kupowanie żywności w hermetycznych opakowaniach, srebro koloidalne, witaminy C i D

Nic na ten temat nie wiem.

niewiele

Nic

nie ma specjalnych należy robić to co przy zwykłej grypie wcinać czosnek i cytrynę, ew. dużo kiszonej kapusty – naturalnego źródła witaminy C która uodparnia organizm.

Nie ma takowych poza izolacją. Tak w 1918 jak i obecnie zamknięcie szkół – rozsadników wirusa oraz zakaz publicznych zgromadzeń to najlepsze sposoby ograniczające epidemię. Zamknięcie granic też by się sprawdziło, jak na Samoa w 1918, ale na to jest już za późno. Mycie rąk jako sposób zapobiegania zakażeniu nie zostało potwierdzone jako skuteczne, higiena oczywiście nigdy nie szkodzi, ale skuteczność jest wątpliwa. Maseczki jednorazowe są do niczego, podobnie jak kaszlenie w rękaw – owszem, powinni to stosować chorzy, by nie zarażać innych, ale zdrowego nie uchronią. Maski typu N95 albo N99, zwłaszcza z zaworkami, to już inna para kaloszy. Pomóc może trzymanie się na co najmniej dwa metry od chorych, by nie doleciały od nich wykaszliwane kropelki z wirusem, ale praktycznie jest to niewykonalne.

Nie znam

O nie gmeraniu brudnymi ręcoma w okolicy twarzy? Mało.

Tylko naturalna odpornośc, uzyskana naturalnymi specyfikami!

Uważna obserwacja własnego organizmu i zdrowy styl życia (a zatem silny organizm) to podstawa. Unikanie dużych skupisk ludzkich w chwili, gdy stwierdzona zostanie epidemia, a także wspomniana higiena, zwłaszcza mycie rąk, to kolejne punkty na liście czynności koniecznych do zapobiegania zakażeniu.

wystarczająco dużo by nie wierzyc w większośc tych medialnych bredni.

Wzmóc higienę osobistą, choćby częściej i dokładniej myć ręce, nie nosić ze sobą zużytych chusteczek jednorazowych. Unikać fizycznych kontaktów, całowania na powitanie. Zasłaniać buzię podczas kichania, najlepiej za pomocą łokcia a nie dłoni. Unikać zatłoczonych miejsc.

Tyle, jeśli chodzi o wyniki ankiety; ogólnie mogę powiedzieć, że ankieta spełniła moje oczekiwania. Żałuję nieco, że zepsułem pytania z oceną, które też mogły dać bardzo ciekawe wyniki; w kolejnych ankietach, które z pewnością kiedyś nastąpią już zrobię wszystko poprawnie :)

Podsumowując: następny tekst o szczepionce pandemicznej, kolejny – o sposobach na zapobieżenie zakażenia się.

Advertisements
  1. Anton
    11 listopada 2009 o 23:43

    Znane są jakieś proste matematyczne modele, których możnaby użyć do symulacji?
    Ryzyko zakażenia, ryzyko powikłań, skuteczność leków, ryzyko powikłań poszczepiennych, skuteczność szczepionki, śmiertelność itp.
    Chodzi o prosty model (zatem obarczony dużym błędem) ale może przekonujący dla ludzi o jako takiej kulturze matematycznej.

    Z innej beczki. Fascynujący jest sposób „wnioskowania” (cudzysłów zamierzony) wielu wypowiadających się. To temat do arcyciekawych badań.

  2. Anton
    12 listopada 2009 o 19:59

    Dzięki. Obawiam się, że pokrętne całki zostały tam użyte, by ukryć prawdę.

  3. Ejczbibi
    12 listopada 2009 o 20:18

    „The basic reproduction ratio of infection, R0, represents the number of secondary cases produced when an infected individual is introduced into a well-mixed local population of wholly susceptible individuals. It is well established that, as the proportion of susceptibles in the population, s, drops (as individuals become infected, then recover), the number of secondary cases per infection, R, also drops: R = sR0. If R < 1, as is currently the case for H5N1 virus in humans, an infection will not cause a major epidemic. But if R is even modestly greater than unity, a novel infection may spread locally, with potential for further spread in the absence of control"

    http://www.scienceonline.org/cgi/content/full/sci;312/5772/394

  4. Anton
    12 listopada 2009 o 20:26

    Jak rozumiem szczepiąc się zmniejszamy s (a w efekcie R).
    A co jeśli wzory matematyczne też zostały przekupione przez koncerny?

    • Ejczbibi
      12 listopada 2009 o 21:17

      I zarabiają na sprzedaży nieskutecznego R0 z rtęcią i skwalenem? :D

  5. Ejczbibi
    12 listopada 2009 o 21:16

    Świeżutko z telekonferencji CDC, dane dla USA:

    wiek 0-18: 8000000 chorych, 36,000 hospitalizacji, 540 zgonów
    18-64: 12000000 chorych, 53,000 hospitalizacji, 2,900 zgonów
    64-: 2000000 chorych, 9,000 hospitalizacji, 440 zgonów

  6. Anton
    13 listopada 2009 o 0:40

    Grypa? 22 mln. To prawie 8% populacji.

  7. Ejczbibi
    13 listopada 2009 o 1:38

    IIRC na sezonową choruje zależnie od sezonu 10%-30%. Problem w tym, że w USA szczyt zachorowań przypada zwykle na styczeń-luty.

  8. Anton
    13 listopada 2009 o 9:13

    A propos modeli („prostych”). „Wprowadzenie do biomatematyki”, J.D. Murray (PWN, 2006). Tylko uwaga, billion tłumaczony jest jako bilion, co może zmylić nas co do populacji naszej planety.

  9. 13 listopada 2009 o 14:30

    O właśnie – 2 lata temu byłem na konferencji, na której wykład miał jeden z fantastycznych badaczy R0 Hans Hesterbeek z Holandii. Miał kilka przykładowych symulacji dotyczących epizootii w warunkach zmiany klimatu – malaria w Europie i bluetongue przywleczony do Wielkiej Brytanii i rozprzestrzeniający się w efekcie przeżywania zimy przez meszki-nosicieli. W przypadku grypy – chociaż Wikipedia podaje R0 wartości 2-3 to i tak takie epidemie roznoszą się błyskawicznie. Ludzie już po prostu zapomnieli jak rozprzestrzenia się odra (a tak naprawdę ja nawet nie spodziewałem się wartości R0 na poziomie 12-18 dla odry).

  10. Ejczbibi
    13 listopada 2009 o 15:16

    A małą liczbą zainteresowanych szczepionką pandemiczną się nie martw, drogi autorze – Niemcy też nie chcieli rtęci, skwalenu i trucizn wszelakich, ale wystarczył tydzień pandemii w stylu nawet nie ukraińskim, tylko amerykańskim, i już im się odmieniło: http://www.spiegel.de/international/germany/0,1518,660886,00.html

    Stawiam, że u nas też tak będzie i antyszczepionkowcy oraz apologeci paranoi min. Kopacz będą się zabijać w kolejkach do szczepienia.

    • 13 listopada 2009 o 22:57

      Coś czuję, że Twoja przepowiednia się spełni szybciej, niż myślałeś – info z wp.pl o pierwszym zgonie. To teraz histeria ruszy na całego…

  11. Ejczbibi
    14 listopada 2009 o 0:08

    Dziennikarskie hieny już mają używanie :|.

  12. 15 listopada 2009 o 21:42

    Na szczęście jest to nieprawda: Mutacja H247Y sprawiłaby, że wirus stałby się oporny na leczenie tamiflu (czyli wracamy do tego, co przy poprzedniej odpowiedzi). Owszem, zaobserwowano szereg przypadków odpornych na leczenie oseltamiwirem, ale są to jednak – w skali światowej – pojedyncze przypadki, nie zaś norma.

    Chyba nie do końca tylko pojedyncze przypadki: np. ten artykuł.

    • 15 listopada 2009 o 23:38

      Hm…
      Raczej miałem na myśli wirusa pandemicznego; w podawanym przez Ciebie artykule mowa jest jeszcze o tym „zwykłym” (a przynajmniej wnioskuje tak z tego: http://www.sciencemag.org/cgi/data/323/5918/1235b/DC1/1 ; do artykułu nie mam dostępu), ja zaś mam na myśli pandemiczny, który o ile wiem, dalej jest podatny na oseltamivir; jutro znajdę trochę czasu to się upewnię :)

  13. 16 listopada 2009 o 9:36

    Chyba masz rację, z tym, że problem polega na tym, że nie wiadomo, dlaczego mutant H247Y w ogóle się rozprzestrzenia — wyniki laboratoryjne wskazują, że nie powinien mieć żadnych szans.

  14. Ejczbibi
    17 listopada 2009 o 1:06

    Pojedyncze przypadki H1N1v opornego na oseltamivir występują cały czas, był chyba nawet w Holandii klaster dwóch osób, w obrębie których nastąpiła jego transmisja; dzisiaj doniesiono o czymś podobnym, ale nie identycznym ze Szkocji – dwa niepowiązane przypadki, co może nasuwać obawy, że oporny wirus jest obecny w populacji i nie ogranicza się już tylko do osoby, w której organizmie powstał.

    A co do zysku wirusa z mutacji – są kraje, jak na przykład Japonia, gdzie Tamiflu używa się powszechnie, i w sezonie grypowym oseltamivir można w konkretnym stężeniu wykryć w rzekach (substancja aktywna nie rozkłada się wystarczająco szybko po wydaleniu z organizmu); do tego idę o zakład, że w Chinach i nie tylko w Chinach generyczny oseltamivir stosuje się garściami dla zabezpieczenia drobiu na farmach przed H5N1, H5N2 i innymi wirusami ptasimi, co stanowi dla wirusa motywację do wytworzenia mutanta opornego na Tamiflu.

    Niejasne jest tylko tak szybkie rozprzestrzenienie się opornego H1N1 (sezonowego) na całym świecie w zaledwie dwa lata; ale w sumie wciąż wiemy skrajnie mało o wirusie grypy – H247Y może być korzystny dla wirusa w sposób, którego jeszcze nie podejrzewamy.

  15. 5 stycznia 2013 o 14:30

    Great blog! Do you have any tips and hints for aspiring writers?
    I’m hoping to start my own website soon but I’m a little
    lost on everything. Would you suggest starting with a free
    platform like WordPress or go for a paid option?
    There are so many choices out there that I’m totally confused .. Any tips? Thanks a lot!

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d bloggers like this: