Strona główna > Inne, media > Metody manipulowania tekstem; aktualizacja

Metody manipulowania tekstem; aktualizacja

27 listopada 2009

– Dam ci przykład. Jeśli powiem, na użytek tej rozmowy, że kot, który siedzi sobie w pokoju obok, ma dwie łapy więcej niż normalny kot, to ile będzie miał łap?
– Sześć?
– Cztery! To że coś powiem, nie zmieni kota, zmieni tylko to co o nim myślisz.

źródło cytatu

Jak wiele tekstów na blogu, także i ten jest pewnym wstępem do jednego, największego tematu, który powoli się zbliża – jestem pewien, że domyślacie się, co to będzie. Tym razem opowiem nieco na temat metod manipulacji tekstem. Przykłady raczej ogólne, choć już zmierzające do sedna; za to w jednym z kolejnych wpisów już dokładne omówienie na konkretnych przykładach :)

Jak bardzo ładnie zjawisko manipulacji językowej opisuje wikipedia, jest to „forma zamierzonego i intencjonalnego działania komunikatem tekstowym, mającego na celu wywarcie korzystnego dla manipulatora wpływu na osobę lub grupę. Działania te są ukryte dla świadomości odbiorcy.”

Najprościej będzie, jeśli poszczególne sposoby przedstawię w punktach; zacznijmy od czegoś, co ogólnie nosi nazwę

1. Błędy argumentacji

  • ad auditorem – zwracanie się do dużej liczby osób celem pozyskania ich przychylności; osoba używająca tego chwytu liczy na to, że ewentualny oponent nie będzie miał śmiałości przeciwstawić się dużej ilości ludzi.

Czyż wszyscy państwo nie chcecie, aby państwem opiekowali się ludzie mający głęboko rozwinięty zmysł moralny?

Przecież wszyscy z państwa tu obecnych troszczycie się o te dzieci, czyż nie?

  • ad baculum – najzwyklejsza w świecie groźba, albo, jak można by powiedzieć to eufemistycznie – wskazanie na zagrożenia płynące z przyjęcia zasadności tezy głoszonej przez interlokutora; czasem wyrażona wprost, a czasem pozornie zakamuflowana, jednak doskonale czytelna dla tego(tych), do kogo jest skierowana.

Przyjęcie pańskiej tezy za słuszną i zaniechanie obecnych działań grozi zagładą gatunku ludzkiego.

Niedopuszczalne jest zaakceptowanie tego typu poglądów; jest to głęboko niemoralne i sprzeczne z prawami ludzkimi i bożymi. Ktokolwiek zdecyduje się iść tą drogą, naraża się na karę!

  • ad verecundiam – przywoływanie opinii osób znanych, uważanych przez wielu za autorytety; używający tego środka liczy na to, że rozmówca nie będzie miał śmiałości przeciwstawić się tej tezie, a raczej – przywoływanemu autorytetowi.

Jan Paweł II mówił, że aborcja jest największym złem na świecie.

Marks zdecydowanie opowiadał się za równością społeczną.

  • ad vanitatem – manipulant „karmi” rozmówców pochlebstwami licząc, że zjednani mu dyskutanci zaakceptują jego argumenty.

Już samo to, że pojawiliście się na tej stronie świadczy o tym, że jesteście osobami poszukującymi prawdy i głodnymi wiedzy; z pewnością jesteście więc w stanie zrozumieć wagę problemu kosmitów porywających krowy.

Jesteście państwo elitą tego narodu, w związku z czym spoczywa na państwie określona odpowiedzialność; odpowiedzialność, dodajmy, z którą jestem przekonany, że sobie państwo poradzicie.

  • ad ignorantiam – manipulujący odwołuje się do braku umiejętności uzasadnienia przez oponenta tezy przeciwnej.

To oczywiste, że (E,E,E,E)-2,6,10,15,19,23-heksametylo-
-2,6,10,14,18,22-tetrakozaheksaen jest bardzo szkodliwy; czy jesteś w stanie udowodnić, że tak nie jest?

Jak możesz twierdzić, że ewolucja jest prawdą? Czy kiedykolwiek widziałeś ewoluującego w człowieka szympansa?

  • ad misericordiam – odwołujemy się do litości rozmówcy, aby uzyskać jakieś konkretne korzyści.

To prawda, w tym konkretnym przypadku lekko minąłem się z prawdą; działałem jednak w jak najlepszej wierze… Mam nadzieję, że wybaczysz mi to potknięcie i będziemy mogli dalej współpracować dla lepszej przyszłości?

Panie profesorze, błagam, poprawię tę ocenę, ale niech pan jej teraz nie wpisuje do dziennika!

  • ad populum – odwołujemy się do opinii, upodobań i przesądów „tłumu”.

Obawiam się, że jesteś w mniejszości – większość społeczeństwa zna już prawdę na temat zamachów z 11 września i nie da sobie wciskać tego typu kłamstw.

Wiemy doskonale, że obecna ekipa to oszuści, złodzieje i karierowicze! Czy chcecie, aby to oni nami rządzili? Dlatego też w imieniu mojej partii mam zamiar zgłosić wniosek o odwołanie całego tego rządu!

  • ad personam – atak słowny na przeciwnika.

Czy prawdą jest, że pana ojciec to były ZOMOwiec?

W tej chwili wszystko to, co tu piszemy zaczyna się potwierdzać; jeśli ktoś temu zaprzecza to albo jest ślepy, albo jest agentem wpływu.

Powyższe to oczywiście zaledwie kilka istotniejszych błędów argumentacji – jest ich naprawdę sporo.  Przejdźmy jednak może do kolejnych punktów…

2. Sofizmat, czyli odwracanie kota ogonem; przykład by WIEM.

Nie zgubiłeś rogów, a jeżeli czegoś nie zgubiłeś, to masz tę rzecz, a więc masz rogi.

3. Używanie dodatnio nacechowanych wyrazów, zestawianie ich z tymi nacechowanymi negatywnie. Przykładowo, w artykule można odmalować dwa obrazy – jeden, po zaakceptowaniu tezy rozmówcy; w nim to znajdą się słowa takie jak np. szczęście, miłość, piękno, rozkosz. Z drugiej strony obraz sytuacji w razie odrzucenia prezentowanych rozwiązań: katastrofa, klęska, nieszczęście, smutek, żal, rozgoryczenie.

4. Używanie form 1 osoby liczby mnogiej („MY„). Ma na celu wywołanie u odbiorcy poczucie wspólnoty; jak natomiast wiadomo, człowiek raczej woli działać na rzecz swojej grupy, więc automatycznie akceptuje argumenty podawane potem.

„Jak wiemy, sytuacja w państwie jest zła; musimy więc podjąć radykalne działania”

5. Używanie przysłów, powszechnie znanych powiedzeń, aforyzmów dla poparcia swojej tezy.

6. Stwierdzenia wskazujące odbiorcy, jak powinien przyjąć następujący po nim argument.

Jak już uprzednio ustaliliśmy, jednym z największych problemów tego świata to postępujące globalne ocieplenie.

7. Tłumaczenie tekstów z obcych języków na polski.

a) skróty – dzięki nim można niemal każdy artykuł dostosować do swojej tezy, po prostu wyrzucając niewygodne fragmenty, a resztę sklejając w całość;

b) powoływanie się na autorytet mediów zagranicznych;

c) przeinaczenia tłumaczeń – tutaj bardzo konkretny przykład – jakiś czas temu na „Grypie” przeczytałem, jak to ktoś przetłumaczył słowo „evil” na „szatański”…

d) w przypadku słówek wieloznacznych, choć zbliżonych znaczeniowo – wybór tego, które bardziej nam pasuje.

8. Używanie „mądrych słów„. Porównajmy takie dwa pytania (pierwsze wzięte z jednego z for internetowych):

Rozumiem, że dokonałeś już samodzielnej analizy danych z 50 ostatnich lat i dokonałeś aproxymacji danych do zmieniającego się wektora odporności populacji względem ewoluującego wektora chorób zakaźnych ?

Rozumiem, że przeanalizowałeś już dane z ostatnich 50 lat, a w swoich przewidywaniach wziąłeś poprawkę na zmiany odporności ludzi w tym czasie oraz na ewolucję zarazków?

9. Eufemizmy – np. zamiast „strajk” można użyć „nieplanowana przerwa w pracy”…

10. Wskazywanie na wiedzę tajemną, a co z tego wynika – niemożność jej zweryfikowania w innych źródłach; najczęściej podkreśla się ponadto, że czynniki oficjalne kłamią bądź posługują się półprawdami, a więc nie są godne zaufania. Przy tego typu manipulacji często posługuje się też pochlebstwami – np. przekonywanie odbiorców, że są lepsi, mądrzejsi od reszty, należą do oświeconych czy też „tych niezmanipulowanych”.

11. Używanie presupozycji, czyli założonych już sensów jakichś wyrażeń.

Czy zgadza się pan ze mną, że ta skandaliczna sprawa wymaga omówienia? – zakłada, że jakaś sprawa jest skandaliczna.

Wczoraj gubernator Małopolski ogłosił stan klęski żywiołowej. – zakłada, że Małopolska ma gubernatora.

12. Zbaczanie z tematu, aby ominąć niewygodne dla nas wątki.

„Tak, zasygnalizowała pani istotny problem. Jednak zanim do niego przejdziemy, chciałbym jeszcze wrócić do jednej z poprzednich kwestii…”

13. Używanie słów nieostrych, które można rozumieć na wiele sposobów.

„Zaobserwowano pewne niepokoje społeczne w odległym rejonie państwa” – w zdaniu tym prawie wszystko jest manipulacją; samo ono jako takie, ale i pojedyncze wyrazy: „zaobserwowano” – sugeruje, że nie jest to nic nagłego, dopiero po jakimś czasie ktoś niesprecyzowany zaobserwował, że coś się dzieje; „pewne” – może oznaczać równie dobrze pięć strajkujących osób, jak i masowe demonstracje; niepokoje społeczne z kolei mogą się równać tak rozsiewanym plotkom, jak i wielotysięcznym manifestacjom.

14. Stosowanie figur retorycznych, wpływających na sferę emocjonalną; najczęściej używa się metafor, które niejako z zasady nie mogą być dosłowne, a więc nie da się ich zweryfikować.

15. Środki wzmacniające wymowę tekstu, bardzo mocno nacechowane bądź same w sobie, bądź jako wyrażenia, np. „Zabójcza szczepionka”, „Ojczyzna w niebezpieczeństwie”, „tonący okręt”.

16. Zalew informacji, rozmywanie komunikatu głównego; środek stosowany bardzo często; charakteryzuje się tym, że w tekście oprócz jednej istotnej informacji pojawia się mnóstwo innych, luźno albo wręcz wcale nie związanych z tematem. Może przyjmować także inne formy, jak np. cytowanie obszernych wypowiedzi innych ludzi, np. świadków zdarzenia lub komentatorów politycznych, którzy przedstawiają swój pogląd na daną sprawę.

17. Świadome podawanie informacji nieprawdziwych, albo ich „naciąganie„. Przykładem niech będą tezy „antyszczepionkowców”, jakoby szczepionki wywoływały tysiące powikłań i wiele zgonów- podczas gdy żadne oficjalne dane tego nie potwierdzają.

18. Podawanie fikcyjnych lub niewiarygodnych źródeł – czasem, by uwiarygodnić jakiś tekst, jakąś tezę, manipulant może posunąć się do zmanipulowania źródeł; doskonałym przykładem niewiarygodnego źródła jest youtube (Nie wierzysz, że księżyc jest w środku pusty? Masz, tutaj jest link, obejrzyj sobie, rozwieje twoje wątpliwości), albo… blogi :) Dlatego też cały czas zachęcam wszystkich do weryfikowania tego, co tu wypisuję :)

W skrajnych przypadkach sofista może się posunąć nawet do wymyślenia sobie źródła; powstają wtedy takie perełki jak bibliografia, a w niej wyszczególniona praca z zakresu medycyny, podani autorzy, tytuł, ba – nawet numer PMID, jednak… nie jest możliwe wyszukanie jej. Oszukując ludzi w ten sposób autor najczęściej liczy na to, że nikomu wyszukiwać jakichś prac z „ciężkiego” tematu, na jakiejś obcej językowo stronie, a po prostu przyjmą daną rewelację na słowo.

Innym przykładem manipulacji jest też coś, co doskonale znamy z rozmaitych mediów – powoływanie się na niejawne źródło. I tak można np. napisać: „Jak donoszą nam nasze źródła, sytuacja na Ukrainie stała się dramatyczna” albo „Jak podaje agencja Interfax, powołując się na anonimowego pracownika laboratorium MedBioCompany, z laboratorium poziomu czwartego skradziono trzy fiolki niebezpiecznego wirusa„.

19. Używanie słowa „Nie” – nasza podświadomość nie rozumie zaprzeczeń; jeśli więc otrzymamy jakiś komunikat zawierający zaprzeczenie, do podświadomości dostanie się tylko część „pozytywna”. Co z tego wynika? Ano, jeśli chcemy aby odbiorca o czymś pomyślał, bądź wyobraził coś sobie, najlepiej jest mu tego… zakazać.

Nie myśl o świecie, ogarniętym chaosem.

Nie próbuj sobie wyobrazić pędzącego pociągu.

Nie staraj się pomyśleć o swojej rodzinie.

W powyższych trzech zdaniach podkreśliłem te części wypowiedzi, które dostają się do naszej podświadomości; reszta jest po prostu odrzucana. Nie wierzysz? Spróbuj sam/a – przeczytaj te zdania powyżej raz jeszcze (i znów, i znów, i znów…).

20. Poświęcenie – osoba pisząca może napisać np. tak:

Ostatnimi czasy jestem co prawda raczej zajęty, ale ta sprawa, oraz to aby jak najwięcej ludzi się o niej dowiedziało jest ważniejsze, więc zamieszczam kolejny wpis

Już samo to sprawia, że potencjalny odbiorca stara się przeczytać całość oraz jak najwięcej zapamiętać – tylko dlatego, iż nie chce zmarnować czyjegoś czasu, oraz że ma poczucie iż dany przekaz jest rzeczywiście istotny, skoro piszący poświęcił na jego przygotowanie czas, którego przecież i tak nie ma za wiele.

 

Jak widać, technik manipulacji tekstem jest dość sporo. Co więcej, ja zamieściłem tutaj tylko ich małą część; jest ich naprawdę znacznie więcej, niektóre bardzo wymyślne, wykorzystujące obrazy, układ zdań czy słów w zdaniu, albo nawet celowe błędy językowe. Jaki jest zatem sposób, by przed manipulacją się bronić? Przypomnijmy sobie definicję manipulacji: stosuje się ją, aby wywrzeć korzystny dla manipulatora wpływ na odbiorcę. Najprostszym, a zarazem najskuteczniejszym środkiem obrony jest więc jedno proste słowo: „Sprawdzam„.

 

Reklamy
  1. Michal Bajoro
    28 listopada 2009 o 0:50

    czytam z zaciekawieniem od początku tego bloga, muszę przyznać, że z notki na notkę jest coraz lepiej, te pierwsze pływały po temacie, teraz jest ciekawiej.

  2. soband1
    29 listopada 2009 o 21:26

    Piękny wpis, jak w takim razie potraktować elementy wpisu poprzedniego, punkt 12-
    W ciągu 2-4 miesięcy, mimo jakichkolwiek podstaw do paniki wiele krajów zapowiedziało masowe szczepienia oraz zamówiło miliony nie sprawdzonych szczepionek.

    Przecież przed chwilą pisałeś, drogi autorze, że jest panika, choć nieuzasadniona. A teraz, że nie ma jej jednak?- ode mnie: pomiędzy podstawą do paniki a paniką jest zasadnicza różnica!
    punkt 13- Firmy farmaceutyczne produkujące szczepionki są oficjalnie zwalniane z odpowiedzialności za ich ewentualne niewłaściwe działanie w tym wysoką śmiertelność spowodowaną ich użyciem.

    Nie są. W niektórych krajach rząd przejął na siebie odpowiedzialność finansową co znaczy, że w razie czego obywatele mogą pozwać rząd, nie producenta.
    no własnie mogą pozwać rząd, ale nie producenta!!!
    Moje pytanie brzmi : Czy to jest manipulacja tekstem, czy zwyczajny błąd w rozumowaniu??

    • 29 listopada 2009 o 21:44

      ad punkt 12 – wg mnie taki sposób zapisu: „W ciągu 2-4 miesięcy, mimo jakichkolwiek podstaw do paniki wiele krajów zapowiedziało masowe szczepienia oraz zamówiło miliony nie sprawdzonych szczepionek” – implikuje, że ta panika jednak jest, a wyraża się w m.in. kupowaniu szczepionek (które nie byłyby kupione gdyby rządy zdały sobie sprawę, że panika jest bezsensowna).

      Co do punktu 13 – to, że obywatele mogą pozwać rząd a nie koncern nie oznacza, że jest on zwolniony z odpowiedzialności, nie? Śledztwa karne w dalszym ciągu mogą być prowadzone w razie jakichś podejrzeń…

      • Anton
        30 listopada 2009 o 9:40

        Elementem manipulacji jest nadużywanie słowa „panika”. Jest całe spektrum zachowań od ignorowania niebezpieczeństwa po panikę.
        Kupowanie szczepionek przez rząd, IMHO, nie jest paniką. Może jest przesadną reakcją, może jest właściwa reakcją, ale nie jest paniką.

  3. soband1
    29 listopada 2009 o 21:44

    A jeśli ci powiem że zwierz w pokoju obok ma jedną głowę więcej, to ile ich będzie miał?? http://www.wykop.pl/ramka/165176/dwuglowe-zwierzeta to na pewno zmieni twoje zdanie na ten temat…

    • 29 listopada 2009 o 22:13

      zakładamy jednak, że nie przetrzymujemy w domu żadnych hm… hojnie (a nawet w nadmiarze) obdarzonych przez naturę okazów… ;)

  4. soband1
    29 listopada 2009 o 21:50

    Śledztwa wobec firm czy rządów??Sprecyzuj!A propos punktu 12, przypomina mi się tok myślenia Jagny Marczułajtis o mleku (dot akcji pij mleko bedziesz wielki),że gdyby mleko było niezdrowe to by go nie sprzedawali w sklepach…

    • 29 listopada 2009 o 22:16

      Już nie mów, że w moim zdaniu nie jest jasne, że chodzi o firmy, imo jest ono przejrzyste.

  5. aroł
    29 listopada 2009 o 22:25

    Manipulacja jest nieodłącznym elemetem ludzkiego życia. Można ją krytykowac (nie wyskakuje mi „ci”), ale nie można od niej uciec. Uczę w podstawówce. Ja manipuluję dzieciakami, a one mną. I tak od pokoleń. Myślę, że od tej przywary nie jest też wolny ten blog.
    A tak na boku- co z nalotami dywanowymi nad Polską? To jest dopiero temat. Loty są, bo są i nijak nie przetłumaczysz, że nie ma, więc może jakaś racjonalna hipoteza, dlaczego są. Mi to się wydaje, że akcja ma na celu zapylenie ludności niechętnej do rozmnażania. Na emerytów nie ma kto pracowac i ZUS pada.

    • 29 listopada 2009 o 22:37

      Oczywiście, że manipulacja jest wszechobecna; każdy, kto tylko jest zdolny do formułowania komunikatów (nawet niekoniecznie językowych) się nią posługuje, gdyż jego celem jest wywarcie jakiegoś wpływu na odbiorcę; by zaś to zrobić, musi w jakiś określony sposób zadziałać na jego psychikę. Należy jednak według mnie postawić zdecydowaną i grubą kreskę pomiędzy tą „zwykłą” manipulacją, którą chyba można nazwać perswazją czy też sztuką przekonywania, a tą perfidną, ukrytą, używaną właśnie w celu manipulowania (konotacja negatywna) innymi ludźmi.

      Napisałaś (łeś?) że nie da się przed nią uciec – i znów przyznam Ci rację. Uważam jednak, że trochę wiedzy o metodach manipulacji nie zaszkodzi, a może się przydać, choćby przy czytaniu tych wszystkich teorii spiskowych :)

      Co do – jak rozumiem – chemtrailsów, to hipoteza z zapylaniem ludzi jest ciekawa, przyznaję ;)

      Tak na marginesie, jak kiedyś mi się będzie nudziło, to napiszę coś o nich – podciągnę je pod temat grypy, bo widziałem już, że niektórzy twierdzą, że rozpylają nam wirusy…

      Ale, to dopiero jak zdobędę opinie specjalistów, gdyż sam się na tym ani trochę nie znam, a nie chcę mącić.

      „Myślę, że od tej przywary nie jest też wolny ten blog.” – na pewno nie, choć staram się aby było tego jak najmniej. Ale m.in. dlatego zachęcam gdzie tylko się da do zewnętrznej weryfikacji tego, co piszę.

  6. soband1
    30 listopada 2009 o 1:32

    Mnie interesuje jedno, czy w przypadku ewentualnych powikłań poszczepiennych będę mógł uzyskać odszkodowanie od firmy która zarabia grube pieniądze na sprzedaży szczepionek??Uważam że płacenie odszkodowań przez państwo z naszych pieniędzy jest głęboko niemoralne i szkodliwe!!W 1976 roku w USA te odszkodowania płaciły firmy które wyprodukowały szkodliwy produkt!!Proste jak drut!!

    • Anton
      30 listopada 2009 o 9:48

      @soband1
      Czy chodzi Ci o ukaranie winnych, czy o odszkodowanie? Pewnie oba aspekty są dla Ciebie ważne.
      Nasz rząd postępuje w zasadzie zgodnie z Twoimi oczekiwaniami.
      Chce, by firmy wzięły odpowiedzialność.
      A jeśli ja zarażę się grypą (bo nie mam dostępu do szczepionki) i będę miał powikłania, to będę mógł kogoś zaskarżyć?
      Rząd (czy to moralne)?

  7. soband1
    30 listopada 2009 o 17:31

    Anton, ja się sam dziwię że tych szczepionek jeszcze nie ma w aptekach, każdy kto chce się zaszczepić zaszczepi się, i sprawy nie ma.Problem w tym, że widzisz winnego nie tam gdzie trzeba, gdyby firmy zgodziły się na wpuszczenie produktu do aptek problemu by nie było, więc to nie wina rządu tylko firm!Ale Novartis, Baxter i GSK zwyczajnie chcą wziąć kasę od skarbu państwa bez odpowiedzialności za swój produkt!I teraz mamy sytuację, że obwinia sie rząd co jest pomieszaniem z poplątaniem, nie mówiąc o tym że wykorzystuje sie to politycznie, by wspomniec o wystapieniach Kochanowskiego!

    • Anton
      30 listopada 2009 o 17:55

      @soband1
      Można zauważyć, że niektóre rządy, mimo praktyk koncernów dotyczących przerzucenia odpowiedzialności, zorganizowały zakup szczepionek i szczepienia.
      Zatem mam prawo oczekiwać, że nasz rząd zrobi tak samo.
      Jeśli tak nie robi, mam prawo go obwiniać.

      Pomijam ocenę moralną koncernów.
      Oczywiście kwestię produkcji szczepionek w opakowaniach po 10 (i 100), niezbyt dobrze nadających się do dystrybucji w aptekach, także pomijam.

    • Anton
      30 listopada 2009 o 17:58

      @soband1
      Czy ja Cię dobrze zrozumiałem?
      Firmy są bogate, zatem powinny wziąć odpowiedzialność.
      Państwo jest biedne, zatem nie powinno jej brać, bo skąd ma mieć na odszkodowania.

  8. Anton
    2 grudnia 2009 o 12:09

    „Rzecznik rządu przypomniał, że co roku w Polsce umierają ludzie na grypę sezonową, a stosowanie szczepionki na grypę A/H1N1 nie jest gwarancją, że ciężko chory pacjent przeżyje. […] Polacy będą mieli dostęp do szczepionki, która przeszła szereg testów i jest zdrowa dla obywateli.”

    Czy są tu zdania nieprawdziwe?
    IMO to manipulacja zrobiona z niezłą znajomością rzeczy.

  9. q
    3 grudnia 2009 o 17:54

    Dobry artykuł w złej sprawie.

  10. X
    14 grudnia 2009 o 20:26

    Ok,ale jakby pod tym kątem oceniać wypowiedzi każdego człowieka, z którym rozmawiamy, to większości możnaby zarzucić manipulację.Tymczasem nie każdy ma pojęcie o erytrystyce. To jak ocenianie innych z podręcznikiem w ręku. Nie bronię nikogo,ale dla mnie to trochę bez sensu

    • 15 grudnia 2009 o 17:50

      1. Mowa o manipulacji TEKSTEM, a nie ogólnie przekazem.
      2. Zupełnie inne metody manipulacji stosuje się przy rozmowie – wtedy mają znaczenie mimika, intonacja, gestykulacja, a dopiero gdzieś tam dalej sama treść przekazu. W przypadku internetu, i ogólnie – słowa pisanego, jedyna opcja manipulacji to zręczne modyfikowanie tekstu, więc znajomość technik może się okazać przydatna. Należy jednak zauważyć, że manipulacja może być bardzo często nieuświadomiona – może wynikać z niewiedzy albo np. specyficznego dla danej osoby składni. Dlatego też warto znać choć podstawy dotyczące manipulacji, ale jednocześnie nie przesadzać w drugą stronę :)

      Najprościej chyba upewnić się co do treści przekazu mówiąc „sprawdzam” – choćby nie wiem, jak prawdziwie dane twierdzenie nie brzmiało. Wtedy możemy mieć dopiero pewność.

  11. 30 grudnia 2009 o 11:14

    Taką wiedzę należałoby wprowadzić do szkół. Na dzisiaj, tak od ręki przydałaby się analiza manipulacji bieżących. Najlepiej byłoby poddać jej któryś z najbardziej oglądanych serwisów informacyjnych lub programów publicystycznych. Oczywiście z uwzględnieniem pozostałych metod pominiętych w tym zestawieniu.

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: