Strona główna > Bez kategorii, Inne, media, polemiki, zdrowie > „Mogą cię zaszczepić. Przymusowo. Tak mówi ustawa!” – by Grypa666. Komentarz

„Mogą cię zaszczepić. Przymusowo. Tak mówi ustawa!” – by Grypa666. Komentarz

4 Grudzień 2009

Wczoraj (3 grudnia) na skądinąd znanym nam blogu Grypa666 pojawił się tekst o groźnie brzmiącym tytule: „Mogą cię zaszczepić. Przymusowo. Tak mówi ustawa!„. Moim prywatnym zdaniem cały ten tekst jest jedną wielką manipulacją. Czemu?

Tak naprawdę, aby zrozumieć, o co chodzi w tym tekście trzeba mieć jako takie pojęcie na temat kwestii podnoszonych przez owy blog. W największym skrócie: wszystkie szczepionki to zło, WHO i rządy świata chcą nas wytruć skażonymi szczepionkami, a koncerny farmaceutyczne dodatkowo zbić na tym pieniądze.

No, to teraz gdy już mamy podstawy niezbędne do analizy tekstu, zaczynamy.

1. Tytuł

Wywołuje wrażenie, że to co jest w artykule jest czymś sensacyjnym (wykrzyknik) i oburzającym (tak mówi ustawa!), podczas gdy w rzeczywistości – jak wykażę mam nadzieję niżej – jest czymś zupełnie zwykłym i naturalnym.

2. Wstęp

Już o tym pisaliśmy. Dzsiaj podajemy bezposredni link do ustawy z grudnia 2008 roku (czyżby już wtedy wiedzieli co się będzie święcić). Oto ten fragment (nasze wytłuszczenia):

Najciekawszy jest fragment „czyżby już wtedy wiedzieli, co się będzie święcić„. Czemu najciekawszy? Ano, gdyż analogicznie można by zacytować Ustawę z dnia 13 listopada 1963r. „o zwalczaniu chorób zakaźnych”. Znajdują się tam m.in. takie słowa:

Oraz:

A nawet:

Czyżby już w ’63 wiedzieli, co się będzie święcić?

Mało tego! Można przywołać jeszcze dawniejsze dowody konspiracji, ot choćby ten z roku 1935; spójrzmy na takie oto fragmenty:

Czyżby już wtedy wiedzieli, co się będzie święcić?!?

Dalej zacytowana jest ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych; nie chcę jej tu wklejać, zresztą, odniosę się do niej za chwilę, do pojedynczych punktów. Teraz szybki skok na koniec wpisu, gdzie mamy parę pytań retorycznych – mam nadzieję, że uda mi się na nie odpowiedzieć mimo wszystko ;)

Czy ktoś debatował nad tą ustawą?

Ustawa została przyjęta zaskakująco jednomyślnie – wszyscy, z obecnych wtedy 411 posłów głosowali „ZA”, nad projektem nie odbyła się wtedy żadna dyskusja, co nie jest zresztą dziwne, bo nic w niej nie ma do czego można by się doczepić. Nie należy też zapominać, że ustawa już wcześniej została zapewne gruntownie przedyskutowana w sejmowej komisji.

Czy pytano nas się o zgodę na ewentualną ingerencję w nasze ciała?

Odpowiem pytaniem: Czy pytano nas o zgodę na ewentualne aresztowanie nas gdy popełnimy morderstwo? I błagam, proszę nie odpowiadać, że przykład jest nieadekwatny, bo w przypadku własnego ciała… itp. itd., bo nie jest to prawda – gdyż będąc chorym łatwo możemy zarazić innych. I wtedy to już przestaje być tylko naszą sprawą, nie?

Czy mamy się zdać na ekspertów ze Światowej Organizacji Zdrowia, którzy, jak niedawno ujawniono są skorumpowani do cna

Jak do tej pory nie zostało to potwierdzone, a jak wiadomo obowiązuje coś takiego jak zasada domniemania niewinności. Chyba, że w stosunku do ludzi z WHO to nie działa?

co więcej – mogą chcieć nas unicestwić skażonymi szczepionkami?!

Eee… Szczerze? Coś mało zabójcze te szczepionki, skoro po rozdysponowaniu kilkudziesięciu milionów dawek poważniejsze komplikacje wystąpiły w kilkunastu czy kilkudziesięciu przypadkach… Ale, słowo „unicestwienie” brzmi groźnie –  na przyszłość jednak jeszcze lepiej byłoby użyć „anihilacja”.

Dlaczego tak mało jest informacji w prasie na temat możliwego przymusu szczepień w Polsce?!

Ja się nie dziwię; raz – że jest to mniej więcej tak prawdopodobne w przypadku obecnej pandemii jak to, że za tydzień w mojej piwnicy zamieszka rodzinka pingwinów; dwa – jest to całkowicie normalna rzecz, a nie coś – jak próbuje to nam przedstawić Grypa666 – skandalicznego. I wreszcie, podejrzewam, że mimo wszystko dla większości obywateli byłaby to pozytywna informacja, że takie plany istnieją, na wypadek poważnej epidemii, a jak wiadomo media lubują się raczej w wiadomościach… złych :)

Projekt został przyjety już 5 lutego 2008 roku. Czyżby już wtedy wiedziano, że coś się święci?

Patrz wyżej.

Czekamy na waszą analizę!

No to proszę bardzo :) Oprę się na tym, co napisali na blogu Grypa666, żeby nie przepisywać tekstu z Dz.U.  Ograniczę się tylko do tego, co podali na blogu, choć w sumie powinienem dodać jeszcze inne „paragrafy” z rzeczonej ustawy, gdyż są one dość istotne.

Art. 5.
1. Osoby przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane na zasadach określonych w ustawie do:

2) poddawania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym w ramach Narodowego Programu Szczepień Ochronnych;

Też uważam to za straszne, że szczepi się ludzi przeciwko gruźlicy, WZW, krztuścowi, albo Polio.

3) poddawania się leczeniu, hospitalizacji, izolacji, kwarantannie lub nadzorowi epidemiologicznemu;

Czy chcielibyście, by np. osoba chora na dżumę płucną, albo chociaż o to podejrzana, spacerowała sobie ulicą ot tak, żeby nie naruszyć przypadkiem jej praw?

4) stosowania się do nakazów i zakazów organów administracji publicznej służących zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych;
5) poddawania się zabiegom sanitarnym;
6) zaniechania wykonywania prac, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby – jeżeli są osobami zakażonymi, chorymi na chorobę zakaźną lub nosicielami;
7) udzielania informacji oraz niezbędnych danych podmiotom sprawującym nadzór epidemiologiczny

Nie wymaga chyba szerszego komentarza.

Co do art. 17 ust. 10, jest o raczej „techniczny”, trudno mi się w nim czegoś doszukać. Rozumiem oczywiście jednak, że chodzi o obowiązek szczepień. W mojej opinii nie jest to kwestia jakaś bardzo kontrowersyjna; wybucha choroba wysoce zakaźna, istnieje zagrożenie rozprzestrzenienia się na całą populację, rząd podejmuje decyzję o ochronie obywateli – czy to coś dziwnego? Nie wspominając już o tym, że przytoczony rozdział 4 dotyczy szczepień obowiązkowych z tzw. „kalendarza szczepień”…

Jak zwykle komentarze mile widziane, a korekty i sprostowania mojej radosnej pisaniny wręcz pożądane :)


Advertisements
  1. Dominik
    5 Grudzień 2009 o 1:41

    Odpowiem pytaniem: Czy pytano nas o zgodę na ewentualne aresztowanie nas gdy popełnimy morderstwo? I błagam, proszę nie odpowiadać, że przykład jest nieadekwatny, bo w przypadku własnego ciała… itp. itd., bo nie jest to prawda – gdyż będąc chorym łatwo możemy zarazić innych. I wtedy to już przestaje być tylko naszą sprawą, nie?

    Ciekawie, ciekawie, ale teoria trzyma sie kupy tylko wtedy, gdy założymy że szczepionki faktycznie pomagają. Ale będąc chorym niestety szczepionki nie można przyjmować, ze względu na zagrożenie systemu immunologicznego. A szczepienie z kolei osłabia zdrowych, nie mówiąc już o ewentualnych powikłaniach, szczególnie w rzadkich przypadkach.

    Obojętnie czy jest to ustawa z 35tego, 56teko czy 2007, państwo nie ma prawa zmuszać obywateli do szczepień. Bo można zarazić innych? Jaką masz pewność że po szczepionce cię coś nie chwyci? Zreszta poszukaj popytaj reakcji na „sezonówke”, jak to potrafi rozłożyć człowieka po szczepieniu. Osłabienie po szczepionce, można załapać jakieś świnstwo i przy okazji zarazić innych. Mając to na względzie chłopaki z grypa666 mają rację.

    Co innego gdy chory na chorobę zakźną człowiek faktycznie będzie odmawiał leczenia. Ale to jest inny przypadek. Nie można kogoś posądzać o przestępstwo, tylko dlatego że potencjalnie może to zrobić. Państwo ma zapewnić skuteczny sposób walki z chorobą, a nie potencjalnie groźny sposób, który niby pomaga „wcześniej”. Bo nawet jeśli po szczepionce umrze 5 osób na milion to jest to zawsze strata i ze względu na niesprawdzone działanie, zmuszanie ludzi do tego jest draństwem i przestępstwem. Idealna szczepionka powinna działać prawidłowo na 100% populacji.
    Zresztą, dominacja karteli farmaceutycznych jest tak duża, że nigdy nie masz pewności jak dobrze przebadano daną szczepionkę i czy czasem czegoś nie fałszowano.

  2. 5 Grudzień 2009 o 10:05

    Dominiku, państwa od dawna zmuszają obywateli do szczepień i to z rewelacyjnym dla nich skutkiem. Wiele chorób, które nękały ludzi jeszcze kilka dekad temu w zasadzie zniknęło. Szczepionki ocaliły przed przedwczesną śmiercią i ciężkimi chorobami miliony ludzi. Poczytaj sobie o choroba Heinego-Medina. Dzięki szczepionkom wyeliminowano ją całkowicie nie tylko w Polsce, ale też w Ameryce, Azji i Europie. A akcję masowych szczepień zainicjowała właśnie WHO w 1988 r.

    Poczytaj sobie też o ospie prawdziwej. Dzięki wysiłkom WHO, które poparł cały świat (USA i ZSRR działały tu ręka w rękę) choroba została za pomocą szczepionek całkowicie unicestwiona w latach 70. XX w. Polska, dzięki przymusowym szczepieniom była jeszcze szybsza. Ostatni przypadek w naszym kraju miał miejsce w 1963 r., i w dodatku wirus zawleczono wówczas z Indii. Pokonanie wirusa, który przez wiele stuleci był przekleństwem ludzkości i ma na koncie najpewniej więcej ofiar niż wszystkie wojny było moim zdaniem jednym z kilku największych sukcesów ludzkości, jeśli nie największym. Dlatego jak słyszę jakiegoś antyszczepionkowca, to nie mogę wyjść z podziwu, jakimi ludzie potrafią być kretynami.

    Idealna szczepionka powinna działać prawidłowo na 100% populacji.

    Sorry, ale ta zasada wyklucza nie tylko wszystkie szczepionki, ale też wszystkie lekarstwa i najpewniej również wszystkie kosmetyki, a także całkiem sporo produktów spożywczych (a może nawet wszystkie?).

  3. Ejczbibi
    5 Grudzień 2009 o 18:30

    Uprzejmie informuję, że będę się domagał odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu psychicznym spowodowany wejściem na podlinkowaną przez Autora stronę grypa666. Matka Boska, Nibiru, chemtrails, sztuczna mgła nad Krakowem, Majowie i WHO wspólnymi siłami dążą do naszej zagłady lä lä Koza z Tysiącem Młodych!

    • 5 Grudzień 2009 o 21:55

      zapomniałeś o żydomasońskim spisku cyklistów.

  4. Zapaleniepłucw86
    5 Grudzień 2009 o 21:20

    Szczepionka ma chronić populację, nie tylko czy nawet nie przede wszystkim poszczególne osoby. To przecież nie jest lekarstwo, tylko celowo rozsiewana choroba, tylko łagodniejsza. Kiedy jeszcze pamiętano o epidemiach oczywista dla wszystkich była zgoda na zarażenie się znacznie łagodniejszą odmianą choroby, poniesienie niewielkiego w końcu ryzyka powikłań, po to, żeby uniknąć koszmaru izolacji, kwarantanny itd. nie mówiąc już o realnym ryzyku śmierci albo kalectwa jednak zmniejszanym przez szczepienie.

    Ale to wszystko dotyczy prawdziwej epidemii prawdziwie groźnej choroby. Jeżeli chodzi o świńską grypę, to nie zostałem jak dotąd przekonany, ani o groźbie epidemii, ani o jakiejś wyjątkowej zjadliwości tego akurat wirusa. Dokonując wyboru między ryzykiem powikłań poszczepiennych (być może nawet niewielkim) a minimalnym, niemal żadnym, ryzykiem ciężkiej choroby czy śmierci z powodu tej akurat wersji grypy wybieram wciąż unikanie szczepienia.

    Takich nieprzekonanych jest zdaje się sporo. W tej sytuacji wprowadzanie masowych, przymusowych szczepień jest niewspółmierne do zagrożenia. Najpierw trzeba nas lepiej nastraszyć, ale dane o zagrożeniu jakoś są nieprzekonywujące…

    • 5 Grudzień 2009 o 21:53

      celowo rozsiewana łagodniejsza choroba charakteryzowała wariolizację, czyli protoplastę dzisiejszych szczepień; szczepienia w założeniu nie mają powodować choroby ;)

    • aroł
      9 Grudzień 2009 o 18:32

      Piszesz, że nie ma prawdziwej epidemii. Oczywiście, że jest, a to że statystyki są tak niskie, znaczy tylko o kiepskiej ewidencji. Jak wtłumaczyc kilukrotny wzrost zachorowań na sezonową w stosunku do lat poprzednich. Masz grypę i idziesz do lekarza, który każe ci leżec w domku przez dwa tygodnie. Nikt nie robi testów, jeżeli nie ma wyraźnych powiklań albo nie miało się kontaktu z chorymi na A/H1N1. Dobry test PCR kosztuje około 350 zł. Jak zachoruję, na pewno go sobie nie zrobię na własną rękę.
      Czytałem na jakimś blogu wypowiedzi lekarzy z Konsylium24 na temat testów. Ktoś wykonujący testy na wykrywanie grypy wspomina, że zrobił ich 65. 33 testy dały wynik negatywny, a 32 pozytywny. Wszystkie z wynikiem pozytywnym wykazały obecnośc nowego wirusa. Inny lekarz podejrzewający świńską grypę u swojego dziecka, postanowił zrobic dziecku test. Test nie wykazał nic. Potem poszedł w inne miejsce, zapłacił 360 zł. i okazało się, że miał rację. To oczywiście jeszce nic nie znaczy, ale daje do myślenia.

  5. aroł
    9 Grudzień 2009 o 18:07

    Czy polemika z autorami Grypa666, artykułami tam zamieszczanymi oraz gorliwymi zwolennikami Beina i jego kolegi jest w ogóle sensowna? To przypomina już sektę religijną, a z tak wierzącymi nie da się dyskutowac na poziomie racjonalnym. Dopóki nie wysadzają budynków WHO ani nie dokonują zamachów na Olechowskich czy Michników, należy ich traktowac jako niegroźnych świrów.

    • 9 Grudzień 2009 o 18:55

      Polemika jest konieczna, by zasięg rażenia owej sekty był jak najmniejszy. Jak jeden z drugim dowiedzą się, że np. zapis o obowiązkowych szczepieniach jest w Polsce od paru dekad, to może się zreflektuje, że Bein fantazjuje. (się mi rymło) :)

  6. aroł
    22 Grudzień 2009 o 0:04

    Nie dowiedzą się, bo tu nie wchodzą. A kontakt z nimi jest niemożliwy. Chciałem się zaprzyjaźnic. Dodałem jakiejś Zycie antysemicki głos poparcia, ale szybko zniknął. Nie wiem dlaczego. Wszystkie moje następne dopiski były natychmiast odrzucane. Ktoś tam siedzi 24 h na dobę i analizuje każdą wypowiedź. Działa szybko i sprawnie.

  7. 22 Grudzień 2009 o 7:33

    dobry poczatek

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d bloggers like this: