Strona główna > grypa, Inne, media, zdrowie > Jak media nas ogłupiają – na przykładzie „koziej grypy”

Jak media nas ogłupiają – na przykładzie „koziej grypy”

13 Grudzień 2009

W jednym z poprzednich wpisów zapowiedziałem, że zajmę się dokładnie tym, co media napisały w temacie „tzw. koziej grypy”. Proszę bardzo, oto i jest analiza :)

Wpis ten będzie miał znaną już z poprzednich moich postów formę „całość-cytat-komentarz”. Na początek…

Wirtualna Polska

Nie uporaliśmy się jeszcze na dobre z tzw. świńską grypą, a już pojawiło się kolejne zagrożenie. Tym razem dla odmiany jest to tzw. kozia grypa.

Informacja o nowej odmianie grypy, która w Holandii zabiła już 6 osób pojawiła się dziś w holenderskim dzienniku „Trouw”.  Pierwsze przypadki odnotowano już latem, jednak zaginęły one w zalewie informacjo o  świńskiej grypie. Jak twierdzą specjaliści holenderscy, choroba ta wywoływana jest przez  tzw. „gorączkę Q”, która atakuje zarówno kozy, jak i owce. Pierwsze symptomy nowej grypy to zawroty głowy, gorączka i wymioty.

Pogłowie kóz wzrosło w Holandii od 1995 wzrosło czterdziestokrotnie. W tej chwili na terenie Holandii hoduje się około 400.000 kóz.  Minister rolnictwa tego kraju zarządził, że jeśli na jakiejkolwiek fermie zostanie wykryty choćby jeden przypadek zakażenia nową odmianą grypy, cała hodowla musi zostać zlikwidowana. Zarządzenie to wywołało w Holandii liczne protesty. Wszystkie zainfekowane zwierzęta zostały już zlikwidowane.

W tej chwili nie wiadomo jeszcze czy nowa odmian grypy stanowi zagrożenie dla reszty krajów europejskich. Po grypie ptasiej oraz świńskiej byłaby to trzecia odmiana grypy odzwierzęcej, która w ostatnim czasie zaatakowała ludzi.

I po kawałku…

Nie uporaliśmy się jeszcze na dobre z tzw. świńską grypą, a już pojawiło się kolejne zagrożenie.

Raczej nie można mówić, że dopiero co coś się pojawiło, jeśli obecne jest na tych terenach od wielu lat, nie?

Tym razem dla odmiany jest to tzw. kozia grypa.

„Tzw.” – odsyłam do poprzedniego wpisu, gdzie szerzej opisałem moje stanowisko w kwestii tego słówka. Najkrócej – według mnie to jest typowa manipulacja, bo nie spotkałem się z używaniem nazwy „kozia grypa” gdziekolwiek indziej niż w mediach.

Informacja o nowej odmianie grypy, która w Holandii zabiła już 6 osób pojawiła się dziś w holenderskim dzienniku „Trouw”. Pierwsze przypadki odnotowano już latem, jednak zaginęły one w zalewie informacjo o  świńskiej grypie.

Nie mam dowodów, a po prawdzie to nawet nie chce mi się szukać, ale sądzę, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że gorączka Q występowała w Holandii już wcześniej niż „latem”.

Jak twierdzą specjaliści holenderscy, choroba ta wywoływana jest przez  tzw. „gorączkę Q”, która atakuje zarówno kozy, jak i owce.

Tak się zastanawiam, czy to zdanie to skutek kiepskiego tłumaczenia, czy może rzeczywiście jakiś „specjalista” takie coś, proszę wybaczyć mi określenie, palnął?

Ta medialna „kozia grypa” nie jest wywoływana przez gorączkę Q, ale jest gorączką Q. Wywoływana zaś jest przez bakterie Coxiella.

W tej chwili nie wiadomo jeszcze czy nowa odmian grypy stanowi zagrożenie dla reszty krajów europejskich.

Wiadomo – bakteria już jest w całej Europie (i świecie) i ma potencjał epizootyczny i epidemiczny.  Natomiast czy dojdzie do masowych zachorowań, to faktycznie jest wielka niewiadoma – jak zawsze, przy wszelkiego rodzaju chorobach.

Po grypie ptasiej oraz świńskiej byłaby to trzecia odmiana grypy odzwierzęcej, która w ostatnim czasie zaatakowała ludzi.

1. Zacząć trzeba od tego, że „kozia grypa” to nie jest żadna grypa – więcej wyjaśnień w poprzednim wpisie. A skoro nie jest grypą, to nie może być „trzecią odmianą grypy odzwierzęcej”.

2. Nieprawdą jest też, że „w ostatnim czasie zaatakowała ludzi” – jak można sprawdzić, bakteria gorączki Q została wyizolowana z próbki pobranej od człowieka już pod koniec lat ’30 XX wieku.

Tyle wp.pl. Czas na kolejny portal,

TVN24.pl

“Świńska” grypa przestała niepokoić Holendrów, straszyć zaczęła za to tzw. kozia. Wirus, który może przenosić się bezpośrednio z kóz na ludzi, zabił w 2009 roku w Holandii sześć osób.

W tym roku “kozią grypą” zwaną też “gorączką Q” zaraziło się 2300 osób, podczas gdy w roku ubiegłym było ich około tysiąca. W 2007 r. zanotowano z kolei 168 przypadków.

Jak poinformował holenderski minister zdrowia, w sumie od 2007 roku zmarło 11 osób. Wszystkie ofiary miały najprawdopodobniej także inne problemy ze zdrowiem.

Najbardziej dotknięte epidemią “koziej grypy” są prowincje na wschodzie i południu Holandii. Obecność wirusa “gorączki Q” stwierdzono w 55 na 350 kozich ferm w tym kraju.

Ministerstwo rolnictwa zarządziło wybicie kilkudziesięciu tysięcy kóz.

Przebieg “koziej” grypy jest podobny do normalnej grypy. Główne objawy to wysoka gorączka, bóle gardła, głowy i mięśni oraz uczucie zmęczenia.

Wirus, który może przenosić się bezpośrednio z kóz na ludzi, zabił w 2009 roku w Holandii sześć osób.

Nie wirus, a bakteria. Może nie jest to wielka różnica dla mediów, ale jednak przydałoby się nieco rzetelności dziennikarskiej, bo jednak bakteria, choćby nie wiem jak się starała, wirusem się nie stanie.

W tym roku “kozią grypą” zwaną też “gorączką Q” zaraziło się 2300 osób, podczas gdy w roku ubiegłym było ich około tysiąca. W 2007 r. zanotowano z kolei 168 przypadków.

O-o-o, właśnie, widzimy potwierdzenie tego, co pisałem powyżej odnośnie wp.pl – pierwsze przypadki wcale nie zostały odnotowane „latem”…

No i, to nazewnictwo – „kozia grypa, zwana też gorączką Q”…

Przebieg “koziej” grypy jest podobny do normalnej grypy. Główne objawy to wysoka gorączka, bóle gardła, głowy i mięśni oraz uczucie zmęczenia.

Może to nieco irytujące, ale na to będę ciągle zwracał uwagę – „kozia grypa” to taka grypa, jak z koziej… ;)

I ostatnie źródło; Tutaj muszę pochwalić redakcję Newsweek’a, gdyż jako jedyni zreflektowali się i po dość niefortunnym tekście, zawierającym mnóstwo błędów rzeczowych, zedytowali go w taki sposób, że teraz ciężko się jest do czegoś przyczepić , poza może jedną kwestią – zaznaczoną na czerwono.

Oto i ten poprawiony tekst z Newsweek’a, kolorem zielonym zaznaczyłem miejsca zmienione w stosunku do tekstu oryginalnego.

Kolejny rodzaj grypy wpędzi nas w panikę? Jeszcze na dobre nie odpuściła tak zwana świńska (A/H1N1), a niemiecki dziennik „Die Presse”  wieszczy o kolejnej mutacji – tym razej koziej. A w Polsce żartuje się, że przed świętami zaatakuje nas rybia odmiana tej choroby.

Już nie świńska a kozia grypa stanowi największe zmartwienie Holendrów – tak przynajmniej twierdzi niemiecki dziennik „Die Presse”. Z powodu „Gorączki Q”, która powoduje grypopodobne infekcje u ludzi i kóz holenderski minister zdrowia Ab Klink i minister rolnictwa Gerda Verburg nakazali już zabić dziesięć tysięcy zakażonych zwierząt.

Holendrów najbardziej niepokoi fakt, iż bakcyl „Gorączki Q” przenosi się bezpośrednio ze zwierząt na ludzi. Narażone są przede wszystkim wschodnie i południowe prowincje kraju, gdzie na farmach hodowanych jest około 375 tys. kóz. Jak pisze „Die Presse”„Gorączką Q” zakażonych jest już 2300 ludzi.

– Wolałabym mieć świńską grypę niż kozią – narzeka 50-letnia Jacqueline van den Bos, która osiem miesięcy walczyła z chorobą. – Wysoka gorączka, którą miałam na początku choroby na szczęście minęła. Ale nadal czuję się słaba i zmęczona, po jednym dniu pracy potrzebuję dwóch dni odpoczynku – opowiada.

Na szczęście dla niej, jej lekarz rodzinny dobrze zdiagnozował objawy choroby, ale takiego szczęścia nie miała już 46-letnia Anita Vincent, którą przed śmiercią uratowało dopiero leczenie szpitalne. Po tym wypadku założyła „stowarzyszenie ludzi zakażonych kozią grypą”, które oskarżyło holenderskie władze o zbyt późną interwencję – Zarażone kozy powinny być wybite już dawno temu – mówi z oburzeniem.

Roel Coutinho z centrum chorób zakaźnych w Amsterdamie ostrzega, że roznoszona przez kozy choroba może się bardzo szybko rozprzestrzenić i nalega na natychmiastowe wybicie wszystkich zarażonych kóz.

W Holandii kozy hoduje się na 350 farmach, zakażenie nową grypą stwierdzono na 55 z nich. W rzeczywistości – choć niebezpieczna i podobna w objawach do grypy – Gorączka Q to choroba wywołana przez bakterie. Poddaje się terapii antybiotykowej.

Jedyne moje zastrzeżenie obecnie budzi sformułowanie

niemiecki dziennik „Die Presse”  wieszczy o kolejnej mutacji

Które, choć jak rozumiem stanowi informacje o tym, co głosi „Die Presse”, może wprowadzać w błąd.

Podsumowując jednak, brawo dla Newsweek’a, a reszta redakcji niech się wstydzi, albo szybko zedytuje te teksty.

  1. Gammon No.82
    13 Grudzień 2009 o 18:15

    „bakteria, choćby nie wiem jak się starała, wirusem się nie stanie”

    No nie bądź taki pewny, może jednak jak się bardzo postara, to się stanie? :-D
    Komedia rodzinno-romantyczna „o bakterii, która chciała zostać wirusem”…

  2. rewit
    14 Grudzień 2009 o 21:40

    Jeśli chodzi o występowanie w Holandii, to tak, nie pierwszy to rok z rzędu kiedy mają poważne ognisko, z roku na rok coraz gorzej.
    http://wwwnc.cdc.gov/travel/content/id/1769.aspx

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d bloggers like this: